Temat roku Igrzysk Olimpijskich możemy zamykać. Obie odsłony dobiegły końca. Sportowcy pełnosprawni i z niepełnosprawnością zasłużyli na odpoczynek. Serdecznie gratulujemy medalistom Igrzysk Olimpijskich Paryż 2024 r. Potraficie zaskoczyć. Cenimy wysiłek włożony w przygotowania. Ambicję i hart ducha. Całym sercem gratulujemy Reprezentantom Polski na Igrzyska Paralimpijskie 2024 r. Z radością patrzymy na Was. Nigdy nie zawodzicie. Pełni optymizmu i chęci do sportowej walki.

Nachodzi kibica w tym miejscu refleksja, co się zadziało w polskim świecie olimpijskim, że mamy taką dysproporcję w dorobku medalowym ilościowym i jakościowym tych dwóch grup sportowych zrzeszonych pod jedną flagą. Zanim jednak będzie kibic oceniał, wyciągał wnioski, musi pamiętać o paru różnicach w odsłonach tych dwóch wydarzeń. Oczywiście na pierwszy rzut oka widzimy dorobek medalowy jednej i drugiej ekipy. Pełnosprawni zawodnicy przywieźli dziesięć krążków, druga grupa sportowców dwadzieścia trzy medale. Kolory mają w tym momencie jakby drugorzędne znaczenie. Chociaż różnicę robi osiem krążków złotych zdobytych przez paralimpijczyków przy jednym naszej specjalistki od ścianki wspinaczkowej. Sportowy wysiłek włożony w realizację marzeń olimpijczyka nie podlega ocenie, ale możliwości zdobycia krążka już tak. Chcemy tu trochę stanąć w obronie pełnosprawnego zawodnika. Prawdą jest, że mamy oczekiwania, nadzieje wobec niego. Poświęcamy więcej czasu na oglądanie relacji z zawodów. Bardziej się emocjonujemy i to jest fakt. Od olimpijczyka z niepełnosprawnością jakby „wymagamy” mniej. Bierzemy w ciemno medalowe sukcesy, chociaż chce on być traktowany na równi i jest to zupełnie zrozumiałe. Cieszy nas każdy krążek bezwarunkowo. Przyznajemy, że na wadze emocji szala pełnosprawnych jest dużo cięższa. Jeszcze, jak zobaczymy dostatek dorobku jednych przy „biedzie” drugich, to dysproporcja w odbiorze jest zdecydowana. Kibicu są jednak rzeczy, z których trzeba zdawać sobie sprawę. Otóż Igrzyska Paralimpijskie to przeszło dwa razy mniej uczestników. Owszem również dwa razy mniej reprezentantów kraju. Jednak drugie tyle dyscyplin i kategorii umożliwiających zdobycie medalu. Procentowo ilość chętnych do wywalczenia krążka na paralimpiadzie jest mniejsza niż na Igrzyskach pełnosprawnych. Pewnie powiesz, że mało czy dużo wywalczyć krążek trzeba, oczywiście masz rację. Tyle w kwestii obrony naszych olimpijczyków, bo na scenę wkraczają rankingi medalowe, które są bezlitosne. IO Paryż 2024, 200 reprezentacji narodowych i Polska obecna na czterdziestym drugim miejscu. Patrzymy na tabelę rankingową, to równo w jej środku. Igrzyska Paralimpijskie Paryż 2024, 170 reprezentacji i Polska obecna na 16 miejscu. Patrzymy na tabelę rankingową, to zdecydowanie w jej górnej części. Robi wrażenie różnica? Musi robić. Wiemy też, że proporcje skupionej uwagi na jednych i drugich są nieporównywalnie różne. Gdzie zawodnicy „obciążeni” naszym dopingiem bardziej, jednak przynoszą mniejszy ładunek sportowej satysfakcji. Dlaczego kibicu tak się dzieje? Dlaczego radosna, pełna optymizmu i nadziei grupa sportowa jest postrzegana z mniejszym zaangażowaniem. Zauważamy oczywiście zmiany na lepsze, ale to ciągle mało. Cieszy w naszej dyscyplinie social mediowa intensywna obecność parawioślarzy. Na stronach Magazynu SKIFF co jakiś czas pojawia się materiał przygotowany przez trenera parakadrowiczów, Pana Tomasza Kaźmierczaka. Prawdą jest i co by nie mówić na tych Igrzyskach mieliśmy dwa finały, tylko dwa finały i jeden był parawioślarzy.

Cieszmy się występami naszych reprezentantów. W każdej dyscyplinie i na każdych zawodach, bez ograniczeń … naszych ograniczeń.

SKIFF

Fot. Getty Images